JAK BYĆ LEPSZYM W SZACHACH

Przede wszystkim, zanim opowiem o konkretnych sposobach poprawy swoich szachów, chciałbym powiedzieć, dlaczego uważam, że wyrażenie „NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO” jest bardzo ważne dla szachów w ogóle. I dlaczego uważam, że o wiele łatwiej jest zrównoważyć poprawę szachów z innymi codziennymi obowiązkami, w porównaniu na przykład z jakimś sportem. Unikałbym wypowiadania się na temat tego, czy szachy powinny być uważane za sport, czy nie. Mogę tylko pokrótce powiedzieć, że choć istnieje wiele argumentów ZA szachami jako sportem, moim zdaniem bliższe jest określenie ich jako GRA, a nie sport, ponieważ uważam, że aktywność fizyczna jest ważnym warunkiem każdego sportu. Sprawdź na przykład tę definicję słownika oksfordzkiego. W każdym razie, pomijając definicje, poniższa lista wymienia to, co uważam za przewagi komparatywne jako szachy. Jako punkt odniesienia dla sportu wykorzystałem tenis stołowy, ponieważ również regularnie go trenuję i najłatwiej mogę ocenić jego dobre i złe strony.

DOSTĘPNOŚĆ

W epoce nowożytnej szachy są dostępne zawsze i wszędzie. Wszystko, czego potrzebujesz do gry w szachy, to połączenie z Internetem oraz komputer lub smartfon. Podczas gdy jakieś 30-40 lat temu cały świat był niesłychanie wolniejszy, dziś połączenie i rozegranie partii szachów z kimś po drugiej stronie globu zajmuje kilka sekund.

Żeby było jasne, nie sugeruję, że siedzenie przed komputerem przez długi czas jest koniecznie dobrą rzeczą. Chyba że grasz w coś, co stworzył BLIZZARD. Ale jeśli chodzi o szachy, kiedy znudzi Ci się wpatrywanie się w wirtualną szachownicę i zegar, potrzebujesz tylko jednego przyjaciela i prawdziwego szachowego zegara i szachownicy.

BRAK WYMAGAŃ FIZYCZNYCH

Fakt, że szachy wymagają bardzo niewielkich fizycznych wymagań, powinien być SAMOCZYNNY i możesz się zastanawiać, dlaczego u licha wspominam o tym tutaj. Odpowiedź jest dość prosta. Myślę, że fakt, iż szachy są bardziej INTELEKTUALNE niż fizyczne, pozwala osobom, które nie zajmowały się szachami od najmłodszych lat, zacząć to robić po dwudziestce (lub potencjalnie później) i nadal osiągać rozsądny poziom. Teraz nie mówię o zostaniu mistrzem świata. Ale myślę, że osiągnięcie poziomu FM/IM nawet po dwudziestce jest całkiem możliwe. Narysujmy jeszcze raz paralelę z tenisem stołowym. Nie mówię, że osiągnięcie pewnego poziomu jest niemożliwe w innych dyscyplinach sportowych, ale myślę, że jest to o wiele trudniejsze. Ponieważ podstawową mechaniką nauki techniki tenisa stołowego jest tzw. PAMIĘĆ MIĘŚNIOWA. Innymi słowy, im więcej razy gracz poprawnie powtórzy uderzenie, tym szybciej to uderzenie stanie się automatyczne. Jest to jednak bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe do samodzielnego osiągnięcia. Ponieważ, aby poprawnie powtórzyć uderzenie, konieczne jest, aby ktoś obserwował i poprawiał każdy twój ruch.

MNIEJSZA ZALEŻNOŚĆ OD CZASU

Z mojej perspektywy to największa zaleta szachów w porównaniu z jakimkolwiek sportem. Wiąże się to poniekąd ze wspomnianym wyżej czynnikiem DOSTĘPNOŚĆ. Rozważ następujące. Aby odbyć sensowny trening tenisa stołowego, należy spędzić co najmniej godzinę w sali gry. A kiedy dodamy czas potrzebny na dojazd do korytarza i z powrotem, prysznic itp. liczba ta znacznie wzrasta. W przeciwieństwie do tego, angażowanie się w szachy nawet przez 10 minut dziennie może zwiększyć siłę gry, jeśli będzie wykonywane konsekwentnie. Dlatego nie ma powodu, aby nie rozwiązywać taktyki na telefonie następnym razem, gdy jedziesz autobusem lub trzymasz torby, gdy twoja dziewczyna jest na zakupach. Dodatkową korzyścią jest to, że jeśli zaczniesz to robić, a twoja dziewczyna cię nie opuści, gratulacje. Znalazłeś swoją bratnią duszę! 😀 Zresztą mógłbym kontynuować ten temat jeszcze wiele godzin. Ale myślę, że po wymienieniu 3 głównych opcji powyżej, nadszedł czas, aby przejść dalej. W dalszej części artykułu skupimy się na głównym temacie artykułu. A to jest ULEPSZENIE SWOICH SZACHÓW.

JAK STAĆ SIĘ LEPSZY W SZACHACH?

Wreszcie doszliśmy do pytania, które najczęściej zaprząta umysł amatorom szachów. I nie tylko amatorzy. Szczerze mówiąc, często miałem wrażenie, że ludzie, którzy zadają to pytanie, są nieco podobni do chorwackich wysokich uczonych. Ponieważ ludzie często wdają się w długą dyskusję i filozofię dotyczącą wykonywania określonej czynności.. Zamiast tego wiesz… ROBIENIE TO.. Na temat doskonalenia swoich szachów napisano wiele artykułów. I najprawdopodobniej skorzystanie z rady któregokolwiek z nich (jak na przykład tej) nie zaszkodzi. Dlatego nie było sensu próbować być niesamowicie kreatywnym dzięki wskazówkom dotyczącym ulepszeń. Zamiast tego spróbowałem wskazać kilka rzeczy, które uważam za szczególnie ważne. Muszę podkreślić, że to tylko MOJA OSOBISTA OPINIA. Zgodnie z chorwackim powiedzeniem „OPINIA JEST JAK OSY. KAŻDY TO MA”. Dlatego to, co zadziałało dla mnie, może nie zadziałać dla kogoś innego. Ale myślę, że i tak za dużo się rozwinąłem. Bez zbędnych ceregieli przyjrzyjmy się sposobom poprawy swoich szachów, jeden po drugim. Graj, Graj, Graj „Ostateczna” rada i zarazem najbardziej oczywista. Ponieważ wszystko sprowadza się do przesuwania pionów na planszy, bez grania niezwykle trudno jest wykorzystać wszystko, czego się wcześniej nauczyłeś. Ten TRUISM dotyczy każdego sportu w ogóle. I to nie przypadek, że wszyscy obiecujący młodzi ludzie na świecie są ciągle w drodze, grając w turniejach. Oczywiście w grę wchodzi tu znaczenie wspomnianego wyżej czynnika DOSTĘPNOŚĆ. Gra w szachy nigdy nie była łatwiejsza. Niezależnie od tego, czy jest to korespondencja, szybka czy błyskawiczna, granie poważnych szachów niekoniecznie wymaga ogromnej ilości czasu. Aha, a jeśli jesteś naprawdę napięty w harmonogramie, zawsze możesz zamiast tego zagrać w kulkę.

ANALIZUJ WŁASNE GRY

Nie można przecenić znaczenia analizy własnych gier. Ciągle mi się zdarza, że ​​uparcie gram 10 partii blitza w tym samym początku, którego nie znam wystarczająco dogłębnie, jedna po drugiej. I oczywiście zawsze kończę na pozycjach, w których nie umiem grać i powtarzam w kółko te same błędy. Natomiast gdybym pofatygował się, żeby poświęcić chwilę i pokrótce przeanalizować pierwszą partię, nieuchronnie nauczyłbym się czegoś nowego. I byłoby to o wiele bardziej KORZYSTNE, niż próba przebicia się głową przez ścianę. Aby lepiej zrozumieć wagę analizowania własnych gier, przytoczę anegdotę opisaną przez Garry’ego Kasparowa w jego książce My Great Predecessors, Part II, która dotyczy szóstego mistrza świata, Michaiła Botwinnika. Ljubomir Ljubojevic, obiecujący jugosłowiański talent, stanął przed Botwinnikiem. Patriarcha (przydomek Botwinnika op.) zapytał go, czy analizuje własne gry. „Po co?”, spytał Ljubojevic ze zdziwieniem. „Wtedy zdałem sobie sprawę, że nic wartościowego z niego nie wyjdzie”, powiedział później Botwinnik. Okej, Botwinnik prawdopodobnie nie był najłatwiejszą osobą w okolicy, ale wiedział co nieco o szachach. I jak mówi inne chorwackie powiedzenie: „MĄDRY CZŁOWIEK UCZY SIĘ INNYCH BŁĘDÓW, GŁUPIEŃ NAWET NIE WŁASNY”.

JAK BYĆ LEPSZYM W SZACHACH

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry